Kolejny rok

Minął rok odkąd dowiedziałam się o ciąży. Mój syn ma już cztery miesiące. W rok tyle się zadziało i tyle się zmieniło. Kiedyś i ja powiedziałabym… Jak… Wiele? Prawo jazdy to dla Ciebie tak wiele? Tak 😂 bo do dziś nie mogę uwierzyć, że to zrobiłam, mało tego, że będę tak rozważnym kierowcą.

Ciąża? Dziecko? Normalna sprawa. Nie.. Ciąża to dla mnie zawsze było coś wyjątkowego ale ta ostatnia… Trzecia to było spełnienie marzeń dojrzałej emocjonalnie kobiety. Teraz mam tyle cierpliwości i czułości, że nawet przebolesne zapalenie krtani musi ze mną przegrać bo ja mam co robić przy trójce dzieci.

Dzieci to też wielka odpowiedzialność. Za zdrowie za naukę, za życie. Druga zaczęła 1 klasę szkoły podstawowej. W klasie są niegrzeczni chłopcy. Jeden z nich jak wynika z jej opisu „pobił ją”. Na szczęście nie została mu dłużna. Znam ją jeszcze bardzo dobrze i wiem, że sobie nie pozwoli wejść na głowę i będzie się bronić i szczerze… Za taką postawę pochwaliłam. Jutro rozmowa z wychowawczynią która uznała, że nic się takiego nie stało bo nam nie dała znać ale podobno miała rozmawiać z mamą tego chłopca. Sprawę jednak poruszymy bo dziwne, że my nie wiedzielibyśmy o niczym, gdybym nie wyciągnęła tego ze swojego dziecka… Gdybym z nią nie rozmawiała. A ona biedna mówi, że nie mogła mówić bo tak płakała w wyniku całej tej sytuacji. A teraz i ja jestem mamą chłopca. Nie mieści mi się jednak w głowie, żeby mój syn kiedykolwiek podniósł rękę na płeć przeciwną. Chyba, że będzie musiał się bronić przed oprawczynią.

Piszę o tym bo chce poczuć ulgę. Wyrazić jak zwykle… Zrzucić to co mnie boli. To jedna z tych rzeczy, których się boję i bałam i poruszałam u mojej przekochanej pani psycholog: lęk o dzieci. Kiedyś doszło do tego stopnia, że bałam się, czy moja 4 latka nie topi się w kąpieli w domu, w wannie, w małej ilości wody, w obecności starszej siostry. Na niekorzyść wpływa to, że lubię kryminały i kanały o tematyce kryminalnej… Typu Polsat id. I tak sobie myślę jak bardzo boli kiedy ktoś zrobi krzywdę naszemu dziecku… Ja uważam, że za świadomą krzywdę wyrządzoną innemu człowiekowi powinna być kara śmierci. Kontrowersyjny temat. Kontrowersyjne wyznanie. Dobrze, że jeszcze mamy prawo do takiego zdania. Szkoda, że Mali chłopcy nie są już uczeni kindersztuby. Gdzie Ci mężczyźni….

Przemijanie

Czas leci jak szalony. Tak często słyszałam to z ust moich rodziców. Dziś sama widzę jak leci i nie chce się zatrzymać. Rok temu czekałam na dwie kreski na teście. Potem miałam ciche przeczucie, że po dwóch córkach zostanę mamą chłopca. Zapisałam się na kurs prawa jazdy i miałam wrażenie w kwietniu z wielkim brzuchem, że urodzę na egzaminie 🤣 czekałam na tego maleńkiego człowieka i tak bardzo chciałam cieszyć się tym wszystkim i myślałam naiwnie że mojemu sercu to wystarczy. No nie. Uczucia i emocje są intensywne, staram się zapamiętać każda chwilę, każdy uśmiech, małe rączki i stópki i patrzę na starsze dzieci i nie pamiętam ich takich i jest mi tak bardzo żal, że mózg nie może wybrać sobie danego wspomnienia jak filmu w internecie i po prostu odtworzyć.

Bardzo chciałabym też spędzać więcej czasu z przyjaciółmi ale ciągle coś u kogos z nas się dzieje. Każdy gdzieś goni. Praca, wakacje, choroby, rodzice, dzieci, pogoda, uroczystości, przeprowadzki.

Jest też jedna osoba, która odeszła ode mnie trochę z głupoty a trochę z zawiści. Byłyśmy jak siostry. Ten sam gust. Ten sam humor. Dziś gdy patrzę na jeden z jej profili myślę sobie… Mam identyczna kurtkę tylko inny kolor… A potem trafiam na hasło, żeby nie wracać do toksycznych ludzi i myślę sobie, że może lepiej jest tak jak jest.

Mam problem z przemijaniem.

Pół roku.

Minęło już ponad  pół roku od mojego ostatniego wpisu. Zrobiłam prawo jazdy, urodził się mój syn. Teraz w planach nauka gry na gitarze i nauka języka włoskiego. Tatuaż, mała śliczna jaskółeczka „siostra burzy, żałoba fruwająca.”

I szczęśliwa chce być.

Pozdrowienia z góry

W niektórych wierzeniach motyl zwiastuje odwiedziny kogoś kogo już nie ma wśród nas a kto chce przesłać nam pozdrowienia, ukoić ból. Pozdrowienia z góry, od Taty, w dzień ojca, podczas przeglądania zdjęć i wspomnień nt mojego Taty. Czuł że od kilku dni było mi ciężko.

Koniec starego roku

Nie siedzę co prawda w piżamie bo staram się zachować odrobinę przyzwoitości. Nie piję bo spełniło się tegoroczne marzenie. Poukładało się!

Jestem w ciąży. Będę mieć tym razem syna. 💙 Kończę więc ten rok pozytywnie, z trzeźwą głową, z nadzieją.

Zakończyłam pewne relacje definitywnie, rozpoczęłam kurs prawa jazdy, nauczyłam się nie denerwować z powodu bałaganu czy nie pomalowanych ścian,czekam na synka.

Nie mogę więc powiedzieć, że 2020 rok był dla mnie złym rokiem. Był przełomem, który zakończył 3 lata chorób, złych wiadomości, śmierci, zmartwień.

Silniejsi i razem w tym roku idziemy z podniesionymi głowami nauczeni już co jest ważne a czym się nie przejmować. Tego życzę też każdemu z Was. Niech skończą się złe chwile, niech przyjdzie zdrowie i dobra passa, niech spełniają się marzenia. Uśmiechajmy się, wierzmy we własne siły.

Zmienił mnie ten rok. Dojrzałam.

Za rok znowu wszystko będzie inaczej ale już oby tylko lepiej.

Szczęśliwego i zdrowego Nowego 2021 Roku!

Puzzle

Okazało się, że byłam puzzlem którego nie dało się nigdzie wcisnąć ale się go lubiło. Odcięłam się grubą krechą i zaczęłam nowe życie. Dosłownie i w przenośni.

Ból drzewka szczęścia

3.07.2020. 66.urodziny Taty. Taty, który od dwóch lat nie żyje. Dziś umarła część mojego serca stąd datę tą nad wyraz będę pamiętać. Pisałam, że ktoś będzie cierpieć. Liczyłam się z tym, że też będę jedną z cierpiących lecz nie wiedziałam, że będę cierpieć tak mocno a zarazem tak gorzko będę chciała odrzucić uczucie ciepienia.

W życiu należy stawiać sobie cele, do których trzeba dążyć bo inaczej traci się siłę walki i stoi w miejscu. Dlatego jakiś czas temu postawiłam sobie cele i podejmuję stosowne kroki by życie toczyło się dalej.

Mam dzieci. Podjęłam decyzje by je mieć. Podjęłam decyzje by być z kim jestem. Próbowałam przemówić niektórym do rozumu i jeśli oni nie chcą zmian to niech tam stoją.

Słucham ostatnio wielu podcastow, wykładów na temat naszej podświadomości. Jak ją ćwiczyć by zmienić nasze życie na lepsze czyli robić to co się lubi i osiągać sukcesy.

Wierzę w Boga ale nie w Kościół. Szanuję inne religie i innych ludzi. Wierzę po części jednak w karmę. Teraz mam szansę rozwijać sie naukowo, zawodowo i jako mama. W następnym życiu może dane mi będzie być z moją duszą uzupełniającą mnie. Dziś wybieram spokój, ogólne szczęście i ponoszę konsekwencje swoich wyborów. Zrobilam już tak wiele i widocznie muszę iść w obranym przeze mnie kierunku bo nikt mnie nie zatrzymuje.

Zawsze lubiłam ludzi, którzy nawet gdy robią coś czego nie lubią dają z siebie jak najwięcej. Wyczuwam ich na kilometr i dołączam znowu do ich grona.

Moje drzewko szczęścia przechyliło się wyraźnie. Kończę post, idę je podlać i odstawić o 180 stopni by podniosło się w stronę słońca. Odwrócimy się i podniesiemy się razem…

Ktoś będzie cierpieć

Mogłeś tyle zrobić!

Tyle mogliśmy razem…

Nie dałeś znać ani razu.

Ja muszę iść dalej.

„Dzięki. Pa.”

Czasami w życiu należy podjąć konkretne decyzje. Ukierunkować się i obrać konkretny cel. Zrobiłam to.

W moim życiu wiele ludzi próbowało mną sterować… Nie sterować to złe słowo: rządzić. Ja niby się buntowałam ale zaraz potem się poddawałam.

W tym tygodniu coś mi się poprzestawiało. Zobaczyłam, że często odpuszczenie sobie czepiania się dzieci czy partnera prowadzi tylko do uśmiechów obu stron i do braku kłótni i nerwowości. Obrałam cel. Muszę tylko działać. Nie wytrwać ale działać żeby te cele osiągnąć. Odkryłam coś w sobie. Pogodziłam się z własnymi wyborami. Zobaczyłam , że jeśli tylko chcę to potrafię być szczęśliwa i docenić to co mam. Nie mam willi z basenem ani milionów na koncie ale mam zdrową rodzinę, mam co jeść, mam dach nad głową. Wiecie, że to prawda, że człowiek dojrzewa duchowo i w pewnym momencie życia zauważa, że nawet jeśli poświęci jakieś swoje marzenia, namiętności a zajmie się tym co kiedyś wybrał i jeszcze miesiąc temu uważał za zło konieczne to zaczyna być szczęśliwy? A wiecie, że czasami warto sie buntować, żeby dojrzeć, docenić? Dajmy sobie wszyscy szansę. Ja daję ją sobie i im wszystkim.

Ktoś będzie cierpieć ale nie za długo.

Przyjaźnie

Byłam na paznokciach. Banał. Bylam na paznokciach u mojej bratniej duszy ot co! Właściwie to siostrzanej.

Poznałyśmy sie na grillu, potem szukałam kogoś os kto robi paznokcie i przypomniano mi o niej. Jak to ja z moja psychiką bałam się iść i miałam mnóstwo wkrętów ale zaraz miną dwa lata i nie mogę sie od niej oderwać a dziś stwierdziłyśmy, że musimy sie razem kiedys napić. Wodniczki o identycznym spojrzeniu na świat, o takich samych poglądach i humorze, mało tego o podobnych przeżyciach. Bardzo bardzo rzadko spotykam takie osoby. Tak sie cieszę kiedy przychodzi ten dzień, że pod pretekstem w natłoku obowiązków możemy sie spotkać i przez trzy godziny ironizować kipiąc czarnym humorem i przekleństwami 🖤

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑