Blogi

Przeglądam różne strony. Zadbane lub nie. Przemyślane bądź nie. Jednym zazdroszczę, że im sie chce a o innych myślę o to jak ja. Coś jest ale nie do końca. Niby o czymś ale może tylko dla mnie. Jednak chyba o to chodzi żeby móc też poczytać o codziennych problemach, przeżyciach, o tym co ktoś przeżył i jakie ma doświadczenia. O tym, że można wygrać z depresją, o tym co mogło ją spowodować, o tym że żałoba jest ciężkim uczuciem ale mija, o tym że tęsknota nie mija nigdy. Trzeba się dzielić uczuciami, przeżyciami. Ludzie przestali ze sobą rozmawiać dlatego jest tak smutno. Musimy wychodzić do siebie. W internecie, w realu. Zostawiać po sobie ślad na co pozwalają blogi. Dlatego choć myślałam by stąd uciec to nie. Zostaje. Będę pisać. Będę dzielić się dalej.

Świat stanął

Epidemia nas zatrzymała. Ograniczyła mnie na maksa. Jedno ostrzeżenie osobiste. Zmiana okazała się łagodna ale po epidemii mam się zgłosić na jej wycięcie.

Ostrzeżenie drugie ogólne dla nas wszystkich COVID-19.

Kiedy depresja trzymała mnie w domu a zwolnienie mi to umożliwiało byłam szczęśliwa. Dziś każdego dnia modlę się i proszę podświadomość żeby się to już skończylo. Chce isć na spacer bo to uwielbiam. Chce pojechać do mamy i siostry. Chce jechać na cmentarz do taty. Chcę się spotkać z przyjaciółmi. Chcę chcę chcę!

Nie miałam stać w miejscu po podniesieniu się. A stoję na tylu płaszczyznach. Spadaj już wirusie !

 

Kiedyś

Kiedyś nie cieszyłabym się każdym dniem. Kiedyś nie doceniałabym tego, że mogę posiedzieć u fryzjera bo mam wolne.

Kiedyś cieszyłabym się, że ktoś mnie kocha. A dziś nie wiem co robić. Stoję na rozdrożu ze zdrowiem, z miłością. Mam wrażenie, że osiągam kolejny poziom życia. Oswajam śmierć, choroby. Przestaje się buntować i zaczynam na młodszych patrzeć z uśmiechem i spokojem, że czasami nie warto trzepać skrzydłami. Oni też kiedyś zrozumieją.

Rytuały

Uczę się powoli jak celebrować swoje życie. Jak cieszyć się z chwil tak, by zapadły w pamięć. Te najmniejsze te pozornie nieistotne. 9.03 czeka mnie biopsja. Już myślałam że mi odpuszczą ale nie. Wiem dlaczego. Ciągle życie daje mi znaki że mam zwolnić że mam docenić a ja nic nie zmieniam. Więc daje mi kolejne kopniaki.

Dajcie mi żyć

Nie wierzę… A muszę. Mam jakiegoś guza w piersi. Pan od usg twierdzi, że to nic. Ginekolog znając moje obciążenie genetyczne kazał iść do onkologa.

Tak. Chwilę po 33 urodzinach usłyszę pewnie,że mam zrobić biopsję.

Ludzie! Akurat teraz kiedy zaczęło się jakoś układać.

Boję się cholernie.

Niedziela

Nie lubię niedziel tak samo jak nie lubię poniedziałków. Przeważnie w niedzielę odczuwam lęk ale nie jest to tylko lęk przed pracą bo np jutro mam wolne i pojutrze. To takie lęki prosto z samego dna emocji, te czarne które chcą wywołać łzy. Ja wiem skąd się one biorą – z samotności.

Dobrze

Jest dobrze a czasami nawet bardzo dobrze. Wróciłam do pracy. Atmosfera lepsza. Inaczej zaczynam się tam czuć,lepiej. Może nadejdzie taki dzień, że będę z chęcią chodzić do pracy jak dawno dawno temu 🙂

Telefon

Już któryś raz dziś łapię się na tym, że chciałabym zadzwonić do Taty spytać Go co u Niego i opowiedzieć jak Mama się czuje. Ale wiem, że On wie.

Pewnie dzięki Niemu też tu jesteśmy. Nie działał z tym za życia to po śmierci się stara. Może to głupie ale wiara w to pomaga mi dziś przeżyć.

Wy, którzy odeszliście

Pomóżcie,

Wy, którzy odeszliście.

Tato ? Ciociu ? Babciu ? Dziadkowie ? Siostro mamy ?

Wierzę, że troszkę dzięki Wam zaczyna świecić dla nas słońce. W końcu zaczynamy przyciągać dobre zdarzenia i sytuacje.

Teraz też potrzebujemy opieki i to szczególnej. Pomóżcie Nam.

M.

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑